TurboFikcja

Fantastyka, kultura, cywilizacja

Infidel - komiks-horror
Komiksy

Infidel – komiks, horror i ludzka nienawiść (recenzja)

Infidel to komiks-horror, którego twórcy zdołali nie tylko zbudować nastój i oddać strach bohaterów opisywanej historii. To także opowieść, która stanowi komentarz społeczny do rasizmu, i ksenofobii. Całość przedstawia się solidnie, zarówno od strony klimatu, jak i pod względem graficznym.

Horror w komiksie nie ma łatwo

Na początku trzeba wspomnieć o czymś, o czym piszą sami autorzy w posłowiu. Otóż o ile zarówno film, jak i książka są nośnikami idealnymi do tego, by oddać grozę, o tyle w przypadku komiksu horror jest już trudniejszy do przedstawienia.

Owszem – to konkretne medium w wielu przypadkach znakomicie łączy mocne strony kina i literatury. Problem jednak w tym, że ten konkretny gatunek rządzi się swoimi własnymi prawami. Można w nim wiele oddać ruchomym obrazem, można też zawrzeć niedopowiedzeniami między kolejnymi liniami tekstu. Jednak w komiksowych kadrach trzeba trochę więcej wyczucia, aby faktycznie zbudować emocje, a nie tylko przedstawić odbiorcy ogólny zamysł.

Jak się jednak okazuje, „Infidel” zdaje w tym zakresie egzamin – i faktycznie potrafi przestraszyć (bardziej niż na przykład „Malarz„).

Kadr z komiksu Infidel
Groza przychodzi we śnie

Demony i ludzie, czyli nienawiść i ksenofobia

No dobrze, ale przejdźmy jednak do sedna. O czym jest Infidel? To historia nawiedzonego domu. Ale nie taka w starym stylu. Przeciwnie, akcja dzieje się w XXI wieku, a bohaterami są zwykli ludzie, ze zwykłymi, typowo współczesnymi problemami. Są wśród nich muzułmanka Aisha, jej przybrana córka Kris, teściowa, czy grupa najbliższych znajomych, z przyjaciółką z dzieciństwa o imieniu Medina na czele. Ot, grupa ludzi w jednym z miast gdzieś w USA.

Aisha wraz z rodziną mieszka w opuszczonym bloku, który ma swoją niezbyt przyjemną historię, ale jest też tani. Problem w tym, ze zaczynają ją nawiedzać koszmary, a bywa, ze i wizje na jawie. Czyli w sumie coś, co zakrawa na dość standardowy scenariusz horroru, niekoniecznie odznaczający się oryginalnością.

Rzecz w tym, że autor (Pornsak Pichetshote, znany między innymi z „Potwora z Bagien”, czyli z „Swamp Thing”), dokonał wykonał całkiem solidną pracę w zakresie stopniowania emocji. Wie, kiedy uderzyć emocjami, a kiedy nie. A także jak przepleść problemy nadnaturalne, z tymi zupełnie codziennymi. Gdzie dodać sceptycyzm lub zwątpienie. A do tego wszystkiego dodaje całkiem sporo przekazu, pokazując jak destruktywną siłą jest rasizm – i jak potrafi się samonapędzać.

Sporo robi także duet odpowiadający za grafikę, czyli rysownik Aaron Campbell znany z „The Shadow” oraz kolorysta (a przy okazji także redaktor) Jose Villarubia, którego czytelnicy mogą znać tez z komiksu Batman: Year 100.

Ilustracje w komiksie Infidel są staranne, „machnięte” w sposób w wielu miejscach dynamiczny i angażujący. Zwłaszcza ujęcia przedstawiające momenty, w których ujawniają się moce nadprzyrodzone robią tu wrażenie.

Obrazki z komiksu Infidel

Uprzedzenia, które zabijają

Padła już wzmianka o rasizmie. To o tyle istotny element tej opowieści grozy, że demony, które pojawiają się w „Infidelu”, to potwory żywiące się ksenofobią i emanujące nienawiścią wobec inności. Rzecz o tyle straszna, że gdy przejrzy się niektóre komentarze internetowe w dyskusjach o tematach bieżących, można nieraz się zastanowić, jak bardzo owe komiksowe demony są odbiciem świata realnego.

Sam koncept „pokarmu” upiorów jest tu dość ciekawym punktem wyjścia (choć „ciekawe” brzmi w tym kontekście niezbyt dobrze). Pichetshote jednak ogrywa ten temat na wiele sposobów, uwzględniając w scenariuszy aspekty religijne, rasowe, związane z różnicami kulturowymi, a miejscami także te związane ze stereotypami płciowymi. Taką wieloaspektowość miała też Kraina Lovecrafta, ale to już dygresja – zwłaszcza, ze to jednak zupełnie inne podejście, w innej konwencji. W dodatku Infidel to współczesna opowieść, podczas gdy „Kraina Lovecrafta” to połowa XX wieku. Co więcej, ten komiksowy horror bardziej sprawdza się jako historia grozy, niż raczej rozrywkowy serial HBO.

Wracając jednak do recenzji komiksu… Cóż, po prostu wart po niego sięgnąć. Nie jest to co prawda arcydzieło, ale zdecydowanie klasuje się powyżej średniej. No i jest to coś naprawdę mocnego.

Przy okazji jeszcze jedna ciekawostka. Słowo „Infidel” po polsku znaczy „niewierny”. Co po trochu dopisuje dodatkowe znaczenia do scenariusza.

Technialia

Wersja amerykańska została wydana przez Image Comics, za polskie tłumaczenie odpowiada wydawnictwo Non Stop Comics, które ma jeszcze kilka niezłych tytułów grozowych, włącznie ze znakomitym Black Monday Murders.

Polska wersja powstała jako wydanie zbiorcze, całkiem estetyczne, uzupełnione o galerię okładek i przykładowe szkice z procesu twórczego.

Infidel - okładka
Kółko z informacją nieco psuje okładkę

Scenariusz: Pornsak Pichetshote (Swamp Thing)

Rysunki: Aaron Campbell (The Shadow)

Kolory i redakcja: Jose Villarubia (Batman: Year 100)

Oryginalne liternictwo i projekt techniczny: Jeff Powell (Scales & Scoundrels)

Tłumaczenie: Małgorzata Jasińska

Wydawnictwo: Image Comics

Polskie wydanie: Non Stop Comics

Premiera światowa: 26 września 2018

Data polskiego wydania: 19 czerwca 2019

Podziel się

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *