Bardzo ciekawa wizja turystyki przyszłości zaczyna się pojawiać gdzieś nad naszymi głowami. Okazuje się, że firma Orbital Assembly Corporation (OAC) planuje utworzyć orbitalny hotel o nazwie Voyager. Mało tego – zamierza zadbać o to, aby była w nim obecna sztuczna grawitacja. A wszystko to planuje na rok 2027.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie są szczegóły utworzenia hotelu na orbicie?
- Ile gości będzie mogło przebywać na urlopie w kosmicznym hotelu Voyager?
- Jaka będzie cena wakacji w kosmosie?
Hotel na orbicie – jak to ma działać?
Wizja specjalistów z Orbital Assembly Corporation (OAC) nie jest żadnym szalonym pomysłem. Założyli oni, ze skoro na rynku funkcjonują prywatne loty suborbitalne, w ramach których bogaci ludzie uprawiają turystykę kosmiczną (czy może „prawie kosmiczną”), to można pójść krok dalej i umożliwić wszystkim posiadającym odpowiednie sumy na kontach i w portfelach także pobyt na stacji orbitalnej. Stacji, która de facto przyjmie status hotelu orbitalnego.
Kosmiczny hotel Voyager i sztuczna grawitacja
Koncepcja przyjęta przez Orbital Assembly Corporation (OAC) zakłada, że hotel Voyager (bo taką nazwę ma przyjąć stacja, zapewne na część słynnej sondy badawczej) dla wygody gości będzie generować sztuczne ciążenie. W jaki sposób? Dzięki sile odśrodkowej.
W szczegółach będzie wyglądać to w ten sposób, ze hotel orbitalny będzie miał kształt obracającego się okręgu. Projekt opiera się na koncepcji pierwotnie opracowanej sto lat temu przez niemieckiego naukowca, Wernhera von Brauna. Założył on, że dzięki ruchowi obrotowemu, stacja lub statek znajdujący się w kosmosie, może wytworzyć sztuczne ciążenie.

W przypadku stacji hotelowej Voyager, przy założeniu, że średnica okręgu wyniesie około 200 metrów, sztuczna grawitacja miałaby przypinać ciążenie występujące na Księżycu.
Kosmiczny hotel Voyager z oknem na kosmos
Okazuje się, że plany Orbital Assembly Corporation (OAC) są całkiem konkretne. Przy pracach mają uczestniczyć eksperci oraz inżynierowie, którzy współpracowali wcześniej z NASA. Nie zabraknie też doświadczonych pilotów, a docelowi klienci, czy raczej kosmiczni turyści, mieliby trafiać na miejsce korzystając z rakiet lub wahadłowców należących do SpaceX.
Na razie planowane jest zbudowanie prototypu, mniejszego od stacji docelowej, bo liczącego „tylko” 60 metrów średnicy – a także kosmicznego „drona”, który miałby te prace nadzorować poprzez monitoring wizualny. Jeśli jednak wszystko będzie działało tak, jak powinno, prace ruszą dalej, by ostatecznie zbudować kosmiczną stację turystyczną. W tej z kolei ma się docelowo mieścić niemalże 400 osób, w tym około 280 gości i 112 członków załogi.
Ponieważ jednak kosmiczna turystyka docelowo ma być czymś więcej, niż tylko krótkim przelotem na orbitę, w samym hotelu-stacji mają się pojawić różnej maści udogodnienia, takie jak biblioteka, sala gimnastyczna do ćwiczenia przy zmniejszonym ciążeniu, czy – jakże by inaczej – bary.
Co ciekawe – Orbital Assembly Corporation zapowiada również, że potencjalni turyści, zanim spędzą urlop w kosmosie, będą musieli przejść testy psychologiczne i poddać się procedurze weryfikującej ich kondycję fizyczną.
A cena za pobyt w hotelu na orbicie? Oj, ta zagwarantuje, że – przynajmniej na początku – tylko nieliczni będą sobie mogli na to pozwolić. Aktualnie prognozowana jest na „zaledwie” 5 milionów dolarów za trzy i pół dnia pobytu na orbicie. Choć warto zauważyć, że to znacząco mniej, niż w roku 2022 ma kosztować ośmiodniowy turystyczny pobyt na międzynarodowej stacji kosmicznej (ISS), która przecież nie zapewni ani sztucznego ciążenia, ani „hotelowych” udogodnień.









